19 lipiec 2019

Po co nam bitcoin? Spekulanci znają odpowiedź!

Co stałoby się, gdybyśmy wyłączyli bitcoina? Być może niewiele. Ale na pewno spekulanci straciliby wiele okazji inwestycyjnych.
Koronawirus
pomorskie
540
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

W momencie, gdy regulatorzy i prawodawcy „rzucają kłody pod nogi” globalnej kryptowalucie Libra, którą planuje wprowadzić Facebook, wiele osób zastanawia się, jaką rolę kryptowaluty odegrają w gospodarce przyszłości.

Jeżeli, czysto teoretycznie, za miesiąc „wyłączylibyśmy” bitcoina, nic dramatycznego nie stałoby się w światowej gospodarce. Bo tak naprawdę ta kryptowaluta nie jest jej dzisiaj potrzebna. Tylko, że to samo można było powiedzieć we wczesnej fazie rozwoju internetu i wielu innych wynalazków.

– Ja sugeruję nie zastanawiać się nad tym, czy bitcoin to waluta przyszłości, czy nie – mówi w rozmowie z MarketNews24 Łukasz Wardyn, dyrektor CMC Markets na Europę Wschodnią. – Lepiej skoncentrować swoją uwagę na cenie i spekulacji, bo po to właśnie jest teraz bitcoin. Właśnie to jest najważniejsze dla osób, które interesują się kryptowalutami.

Dla tych, którzy lubią ryzyko, ale nie aż tak duże, jak to, które wiąże się z inwestowaniem w bitcoiny, stworzono koszyki i indeksy kryptowalut. – Pozwalają one na dywersyfikację ryzyka. Ale bitcoin i tak będzie w takich koszykach odgrywał największą rolę – ocenia Wardyn.

A jak dalej będą kształtować się notowania bitcoina? – Rynek walczy z przedziałem 10-13 tys. USD. Zejście poniżej to może być zjazd do 2 tys. USD, a nawet mniej. Z kolei przebicie definitywne tego poziomu w górę może oznaczać wzrost nawet do 20 tys. USD. Bo bitcoin to „król spekulacji” – tłumaczy ekspert CMC Markets.

źródło: MarketNews24.pl
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
pomorskie
540
zobacz mapę / szczegóły
Zamów Tort na Dzień Matki reklama
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Chojnicach