25 maj 2020

Wioślarscy mistrzowie świata trenują w COS w Wałczu

fot. nadesłane
Mistrzowie świata w czwórce bez sternika pracują nad olimpijską dyspozycją na zgrupowaniu w Centralnym Ośrodku Sportu w Wałczu. Wioślarze są przyzwyczajeni do ciężkiej pracy, dlatego reżim sanitarny podczas obozu nie robi na nich większego wrażenia. Cel jest jeden – podium igrzysk olimpijskich w 2021 roku.
REKLAMA
Mateusz Wilangowski, Mikołaj Burda, Marcin Brzeziński i Michał Szpakowski są teamem, który ma realne szanse na walkę o złoto podczas IO w Tokio.

Obecnie pod okiem trenera Wojciecha Jankowskiego złoci medaliści MŚ w 2019 roku wyrabiają kilometry na jeziorach w COS w Wałczu.

Wszystko jest podporządkowane pod igrzyska. Zeszłoroczny test zdaliśmy celująco. Chcieliśmy się sprawdzić ze światową czołówką w Tokio w tym sezonie. Wszystko dobrze wyglądało na treningach, ale przyszedł koronawirus – mówi Michał Szpakowski.

Podkreśla, że to nie wybiło czwórki z rytmu, bo cel jest jasno określony. Mikołaj Burda dodaje, że troszkę koronawirus pokrzyżował wszystkim plany, bo obecnie nie za bardzo jest gdzie się sprawdzić.

Będziemy robili wszystko, żeby podczas igrzysk być w swojej najlepszej dyspozycji. Mamy rok więcej na przygotowania. Trening troszkę się zmienił, bo normalnie w tym okresie pracowalibyśmy już na większych prędkościach – mówi Burda.

Przyznaje, że w COS w Wałczu wioślarze wszystko mają w jednym miejscu – wodę, siłownię, kuchnię.

Nic nie zaprząta nam dodatkowo głowy i pracujemy ciężko nad formą, bo tego roku nie można przespać – podkreśla.


Trener Jankowski wierzy w swoich podopiecznych i cieszy się, że na horyzoncie jest impreza, której jeszcze nie odwołano, czyli tegoroczne ME.

Dodatkowo ich organizatorem będzie Polska.

Dobrze, że w perspektywie są ME w Poznaniu w październiku. Można je będzie nazwać małymi igrzyskami. Taki cel jest bardzo ważny w trakcie przygotowań. Zobaczymy, jak nasza praca wypali w przyszłym roku, bo wiadomo, że z mistrzami wszyscy chcą wygrać – mówi trener Jankowski.

Dyrektor COS w Wałczu Zdzisław Ryder podkreśla, że serce się raduje po powrocie sportowców na obiekty, które przez prawie dwa miesiące z powodu epidemii koronawirusa stały puste.

Rok olimpijski był zawsze niezwykle emocjonalny i nerwowy, bo wiadomo było, że zbliża się impreza docelowa. Teraz tego napięcia nie widać. Cieszymy się, że ok. 100 zawodników wróciło już do COS w Wałczu i normalnie trenuje, żeby w 2021 roku walczyć o podium igrzysk – dodaje Ryder.

PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
pomorskie
16308
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Chojnicach