15 styczeń 2021

Czy można zastąpić tradycyjne papierosy? Rzetelne informacje to podstawa

W świecie fake newsów na wagę złota są informacje, podparte liczbami oraz argumentacją prestiżowych naukowców i organizacji. Tak jest też z wiedzą odnośnie alternatywnych dla tradycyjnych papierosów - warto przyjrzeć się liczbom i opiniom świata nauki.
Informacji na temat e-papierosów można znaleźć bardzo wiele, ale warto skupić się na tych, które są prezentowane przez środowiska naukowe i organizacje zdrowia publicznego, operującymi konkretnymi liczbami. I tak np. aż 24 międzynarodowe organizacje, wśród których są instytucje zdrowia publicznego z Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady, Niemiec, czy Australii uznały wapowanie, czyli korzystanie z e-papierosów za mniej szkodliwe od klasycznego palenia. Większość badań na temat papierosów elektronicznych mówi o około 95 proc. mniejszej szkodliwości tych produktów w porównaniu do tradycyjnych papierosów, ponieważ w e-papierosach nie ma toksycznych substancji smolistych, odpowiedzialnych za większość chorób odtytoniowych.

Wedle ostatnich badań American Heart Association przeprowadzonego na ponad 7 tys. dorosłych Amerykanach u osób, które stosują wyłącznie e-papierosy występuje porównywalnie niski poziom stresu oksydacyjnego i niewielka skłonność do pojawiania się stanów zapalnych - tak jak u osób, które nigdy wcześniej nie paliły. Naukowcy  stwierdzili jednoznacznie, że nie należy łączyć tradycyjnego palenia z wapowaniem, bo może to doprowadzić do chorób układu krążenia, odkryli natomiast, że stosowanie wyłącznie papierosów elektronicznych nie powoduje istotnych uszczerbków na zdrowiu. Autorzy badania podkreślają, że jeżeli nie możemy szybko odzwyczaić się od nikotyny to tradycyjne palenie powinno zostać całkowicie zastąpione przez e-papierosy, gdzie nie odbywa się szkodliwy proces spalania - tu bowiem zamiast dymu powstaje charakterystyczna para.

Poznajmy jak to działa

W Polsce niestety nadal bardzo mało wiadomo na temat dostępnych produktów i brakuje znajomości badań, które za nimi stoją. Dochodzi do mylnego wrzucania wszystkich produktów do jednego worka, zwanego „papierosami elektronicznymi”. To błędne myślenie, zwłaszcza, że na rynku istnieje kilka kategorii - e-papierosy (tzw. vapour products), produkty do podgrzewania tytoniu (tobacco heating products), hybrydy, a także zupełnie nowe doustne produkty nikotynowe, dostępne na razie tylko w niektórych państwach na świecie.

Działanie e-papierosa przypomina działanie inhalatora. Urządzenie dostarcza organizmowi nikotynę w procesie odparowania „liquidu”, czyli specjalnego płynu na bazie gliceryny i glikolu propylenowego. Nie dochodzi tu więc do szkodliwego spalania tytoniu. Bateria zasila umieszczony w parowniku zespół grzewczy, co umożliwia odparowanie płynu i wygenerowanie aerozolu. Innymi alternatywami nowej generacji są podgrzewacze tytoniu. Urządzenie tego typu, jak sama nazwa wskazuje, nie spala, ale jedynie podgrzewa tytoń wysokiej jakości. Wytwarza ono aerozol, który zawiera 90–95 proc mniej substancji szkodliwych, niż klasyczny dym tytoniowy. Lista producentów podgrzewaczy w Polsce jest na razie ograniczona, a do najnowszych rozwiązań dostępnych na rynku należy m. in. glo Hyper. Produkt ten jest gruntownie przebadany - do tej pory przeprowadzono na nim 44 testy behawioralne, 164 analizy chemiczne, 46 badań klinicznych i 75 testów określających wpływ na komórki organizmu.

Co mówi nauka i eksperci?

W 2017 r. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) mówiła o konieczności zwiększenia świadomości na temat nikotyny, która choć oczywiście silnie uzależniająca, dostarczana jest za pośrednictwem różnych produktów i najbardziej szkodzi wtedy, gdy dostaje się do organizmu w formie dymu papierosowego. Tym samym FDA dała do zrozumienia, że istnieją potencjalnie mniej szkodliwe alternatywy, takie jak np. e-papierosy.

Naukowcy opracowali nawet tak zwaną skalę obniżania ryzyka (risk continuum), która pokazuje poziom ekspozycji konkretnych produktów na toksyny. Zgodnie z tą skalą, potencjalnie najmniej szkodliwa jest tzw. nikotynowa terapia zastępcza (NRT), czyli np. gumy do żucia, czy plastry antynikotynowe, na drugim miejscu są tzw. modern oral products, czyli np. tytoń do żucia w saszetkach, e -papierosy, następnie tzw. traditional oral products, czyli np. sproszkowany tytoń, podgrzewacze tytoniu, a na końcu tradycyjne papierosy i cygara.

Dane dostarczane przez naukę przyspieszają działania na rzecz wpisania alternatywnych produktów tytoniowych do strategii redukcji szkód, związanych z paleniem tytoniu. Posłowie Parlamentu Europejskiego rozmawiali w ubiegłym miesiącu na temat konieczności wprowadzenia takich strategii. Wraz z zaproszonymi ekspertami podkreślili, że choć używanie e-papierosów jest szkodliwe dla zdrowia, to jednak ze względu na zdecydowanie mniejszą toksyczność  w porównaniu do tradycyjnego palenia, należy zwrócić uwagę na ich potencjał w walce z uzależnieniem od tytoniu.

Były minister zdrowia Wysp Kanaryjskich José Manuel Baltar powiedział niedawno, że "nie byłoby uczciwe" niewłączanie alternatywnych wobec tradycyjnego tytoniu produktów do hiszpańskiej strategii ograniczania palenia. Podobnego zdania jest dr Antonio Sierra, były szef głównej instytucji zdrowia publicznego na Wyspach, który przypomniał o 95-proc. niższej szkodliwości e-papierosów w porównaniu do ich tradycyjnych odpowiedników.

Choćby te ostatnie wypowiedzi polityków świadczą o tym, że warto uważnie śledzić wszystkie doniesienia świata nauki - na tej podstawie można rozwiać wiele wątpliwości i zweryfikować nieprawdziwe informacje.
PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
pomorskie
49683
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Chojnicach